Zatem jak sam tytuł wskazuje , czy danie drugiej szansy oznacza, że jesteśmy naiwni ?
Naiwność to ufność w szczerość ludzi, ufność w możliwość naprawy świata, w to że życie jest proste i łatwe! Wiec nie jest to nic złego , a jednak kiedy dzieje się coś co nas cholernie irytuje, denerwuje jesteśmy wtedy bardzo zli bo byliśmy "znów" naiwni !Niestety. Skoro życie składa się z miłych i niemiłych niespodzianek - to prędzej czy później nazbiera się tych niemiłych tyle, że z czasem traci się wiarę w powodzenie różnych wysiłków, w uczciwość ludzi. Niestety, te niemiłe się bardziej zapamiętuje. I człowiek nabierając "rozsądku" staje się nieufny i zgorzkniały.
Trzeba być naprawdę mądrym, żeby wciąż pamiętać, że rozczarowania są nieodłącznym elementem ciekawego życia.
Bo człowiek naiwny mimo wszystko wierzy, że może być lepiej i wciąż próbuje.
Jak juz ostatnio wspominałam , mój mężczyzna wyjechał za granicę w celu podjęcia jakiejkolwiek pracy dla naszego lepszego startu , wszystko było zaplanowane, wszystko miało się układać . Jednak z miesiaca na miesiąc byliśmy coraz bardziej naiwni , dlaczego? - codziennie sobie powtarzaliśmy, dziś nie wyszlo , poczekajmy, wraz z nowym miesiącem wszystko się ułoży . I tak całe trzy miesiące . Hm, czy ja jestem naiwna? - oczywiście, że TAK ! Ślepo wierzę , że ludzie którzy coś obiecują, dotrzymają slowa , wierzę w szczere chęci i intencje wszystkich ludzi, bo przecież nie można skreślać wszystkich po opiniach innych .
Wierzę w dobrą rodzinę , choć przyznam , że z rodziną wychodzi się dobrze ale na zdjęciu , czasami najbliższy przyjaciel okażę Ci więcej wsparcia niż rodzina . Dlaczego tak się dzieje? - nie mam pojęcia .
Tyle razy zastanawiałam się nad tym , bo przecież gdybym miała własne dzieci , które potrzebowały by pomocy z chęcia bym się w tą pomoc zaangażowała !! Ktoś może zarzucić , że trzy miesiące za granicą bez pracy to jest mało, być może tak . To jest mało ! Ale bedąc z rodziną? Która oferowała swoja pomoc? to mało? To bardzo dużo zmarnowanego czasu! Moim zdaniem.
Oferujesz pomoc - nie obiecuj w szczęściu ! Miałeś zrobić wszystko , nie zrobiłeś nic .
Jestem taka wściekła na nie których ludzi , za to jacy są ! I wściekła przede wszystkim na siebie - za to, że dałam się nabrać na wszystkie piekne słówka , wszystkie piękne plany ! Jestem taka naiwna!
Czy druga szansa oznacza również naiwność? - sądzę, że człowiek który zle wykorzystał swoja pierwszą szansę, druga oznacza tylko i wylącznie naiwność! Podobno człowiek się nie zmienia , choć to każdy upadek kształtuje jego podejście do życia .
Być może nie którzy ludzie smieja się z mojej naiwności , że dałam się ślepo zrobić - ale jedyne co daje mi satysfakcje to,to że sobie mimo wszystko poradzimy bez pomocy najbliższych (bo to oni prowadzą nas przez góry , zamiast na skrót ) nikt nie będzie mowił, masz to, tamto dzięki mnie , nie , sama na wszystko sobie zapracuje , jak sobie pościele tak się wyspię . Będzie ciężko - ale w życiu chodzi o to by było warto :)
Jeśli Ty nie możesz liczyć na kogoś - niech ten ktoś nie liczy na Ciebie ! :)

Bardzo ciekawe spojrzenie na tą sprawę. Ja też miałem kilka przykrych sytuacji, w których zbyt byłem naiwny i czekałem - bo ktoś coś obiecywał...
OdpowiedzUsuńNiestety nie warto w wielu sytuacjach.
Pozdrawiam;)
Mądrze rozpatrzony problem. Podoba mi się jak piszesz ;)
OdpowiedzUsuńTak jak wspomniałaś u mnie tematyki naszych blogów są podobne. Fajnie się to czyta :)
Zaobserwowałam Cię, więc z pewnością będę na bieżąco z Twoimi wpisami.
Pozdrawiam :*